piątek, 7 lipca 2017

Nowa garderoba Monchhichi :)

Monchhichi marzyło mi się od dawna. Byłam już gotowa zakupić sobie małpeczkę w Wiedniu, ale skończyło się jak zwykle na tonie książek i materiałów. Ale w tym roku Babcia postanowiła mi sprawić cudowny prezent imieninowy... i tym samym mam swoją wymarzoną maskotkę :) 

Moja małpka miała swoje firmowe ubranko. Ładne, ale moim zdaniem nie podkreślało jej wdzięku.
Postanowiłam więc wydziergać na drutach porcięta, takie w "starym stylu". Czapeczka zrobiłam szydełkiem już dawno temu dla lalki Byul, ale na Monchhichi też pasuje idealnie. 



czapeczka
włóczka: cienka bawełna (chyba Almina)
szydełko: 2,5 mm
wzór: własny

spodenki
włóczka: tasiemkowa Lana Grossa 
druty: 2,5 mm + 4 mm na zamknięcie oczek
wzór: własny


A sarenkę zakupiłam na moim ostatnim wyjeździe nad morze :) W niedzielę wybrałam się do Muzeum na wystawę lalek, i trafiłam na Dziecięcy Pchli Targ. Z okazji Dnia Dziecka miasto udostępniło dzieciom przestrzeń handlową, więc można było przebierać do woli w lalkach, figurkach, maskotkach i innych drobiazgach :) Przywiozłam jeszcze dwie małe laleczki, myślę że niedługo też o nich napiszę :) 

5 komentarzy:

  1. Jeju jakie urocze zdjęcie zrobiłaś tej małpce ^^ A ubranko jeszcze podkreśla tą słodycz, bo wgl to czapeczka ma bardzo ciekawy kolorek :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne ubranka. Przypomniało mi się jak moja córcia była mała i robiłam takie dla jej lalek:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Urocza małpeczka :). A te porcięta i czapka są dla niej wręcz idealne :).

    OdpowiedzUsuń
  4. Ładnie razem wyglądają. Bardzo przyjemne, leśne zdjęcie :)
    Śliczny kolor czapeczki.
    Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Super ubranko! Małpka wygląda świetnie :)

    OdpowiedzUsuń