poniedziałek, 5 grudnia 2016

Przygotowania do Świąt :)

U nas w domu już bardzo zimowo i świątecznie. Lampki na oknach, gwiazdki w witrynkach na książki. Nawet nasz kartonowy jelonek zyskał świąteczne oprawę. Ramki w kuchni, wyłożone już szaro-białym papierem, tylko czekają na świąteczne wycinanki.

Od listopada, z Babcią, szykujemy też ozdoby choinkowe. Miały zawisnąć na drzewku, jakieś 500 km od nas... ale plany uległy zmianie. Babcia spędzi z nami Święta :)))) 


A tu jedna z ozdóbek, na specjalne życzenie mojej Babci :) 



włóczka: jeans yarn art
szydełko: 2,5 mm
wzór: Fairy Garden (bezpłatny)


Babcia jest mistrzynią szycia i dziergania. Chętnie uczy się nowych technik (mimo skończonych 88 lat!) Ale z szydełkiem jakoś Jej nie po drodze... więc po prostu składa u mnie zamówienia :)

czwartek, 1 grudnia 2016

Zwykły dzień...

Rano wstałam, półżywa ze stresu i niewyspania. Wlałam w siebie z pół litra kawy i trochę bardziej dobudzona, ruszyłam do miasta.

Niecałe dwie godziny później klęłam na czym świat stoi. Za kolejne dwie godziny już zrozumiałam, wszystko...

Dzień jak codzień. Zdałam egzamin teoretyczny na prawo jazdy... znalazłam w rowie szczeniaka... Życie toczy się swoim rytmem.


A maluch? Leżał sobie na poboczu, przy ruchliwej drodze między miastami. Wokół pola, lasy. Zmarznięty, wygłodzony tak że posilał się zwłokami zwierzaka, dla którego pomoc nigdy nie nadeszła.

Gdy wzięłam Go na ręce, zrozumiałam wszystko. Dlaczego nie zdałam teorii za pierwszym razem, jakim cudem po prostu??? Dlaczego zgodziłam się podchodzić z marszu drugi raz? Ja, kłębek nerwów i wrodzony brak pewności siebie???


Mały dostał na imię Witalis. Później sprawdziłam znaczenie: "żywy, ten który przeżył". Tak musiało być. Miałam Go odnaleźć.