czwartek, 16 lutego 2017

Sweterek dla Moxie Teenz :)

Luty pędzi jak szalony. I co chwilę zaskakuje :) Dużo się dzieje. Na drutach i szydełkiem też, ale póki co skończyłam kolejną czapkę dla siebie. I jeszcze nie zdążyłam zrobić zdjęć.

Więc może dziś taki udzierg zeszłoroczny. Nie doczekał się prezentacji, bo w planach była spódniczka i ogólnie stylizacja lalki... ale nie mam narazie czasu i chyba też weny. 




włóczka: nie pamietam nazwy, kupiłam ją na amigurumi
szydełko: 1,6 mm
wzór: własny


Sweterek jest przeznaczony dla Moxie Teenz. Lalki te nie są zbyt popularne w Polsce, pojawiają się chyba jedynie w kręgach kolekcjonerów i osób śledzących zagraniczne blogi czy fora lalkowe.
Nigdy nie zostały wprowadzone do sklepów w Polsce, można było kupić jedynie ich "młodszą" wersję - Moxie Girlz (od dawna ich także nie widziałam).

Lalka Moxie Teenz ma ok. 35-36 cm. Ma artykułowane ciałko, o raczej kobiecych kształtach. Oczy, z pięknymi długimi rzęsami, wyglądają jak szklane.

W serii jest 5 lalek, prezentujących różne typy urody. W wersji balowej pojawił się też chłopak :) 

Lalki występowały w dwóch wersjach jeśli chodzi o włosy. Mogły mieć normalnie wszczepione długie włosy, bardzo dobrej jakości. Lub łyse główki, na które można było nakładać rożne peruki.

Lalki Moxie Teenz były przeznaczone dla starszych dziewczynek/nastolatek, które już wyrosły z dużo "prostszych" Moxie Girlz. Dlatego też lalki mają świetne modne ciuchy i dodatki :)))


Ja mam tylko jedną lalkę z tej serii - Melrose w wersji balowej (włosy wszczepiane). O ile wolałam tą wersję bezperukową, to marzyła mi się ciemnowłosa Tristen. Niestety, lalkę można było zakupić jedynie w sklepach zagranicznych i czasem na allegro (niestety, w cenach zawyżonych i zwykle używane). Moja Moxie Teenz jest naprawdę śliczna i nieźle wykonana, choć niestety nie wolna od wad (ślady kleju na dekolcie, nie do końca idealnie wszczepione włosy). Mimo to bardzo ją lubię i myślę że za jakiś czas zaprezentuję ślicznotkę. 



źródło: www.forum-dollplanet.ru


źródło: www.tottys.ru

15 komentarzy:

  1. Świetny kołowiec, proszę o prezentację na modelce :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę doszyć spódniczkę lalce, bo jakoś tak chyba nie wypada prezentować :D

      Usuń
  2. Sweterek uroczy. Sama kocham lalki. Głównie oglądam zahipnotyzowana 'metamorfozy' monster high. Niektóre artystki tworzą na ich twarzyczkach prawdziwe arcydzieła. Malowane oczka wyglądają jak szklane. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam oglądać lalki ooak. Bardzo podobają mi się też "przerobione" Blythe, zyskują nie tylko piękny wygląd ale i osobowość! Ale sama jakoś nie umiem swoich poddać takim zabiegom... lubię je takie jakie są :)

      Usuń
  3. Piękne te lalki. Pierwszy raz je widzę. O wiele ładniejsze od Barbie.
    Czekam na prezentację w sweterku :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, tylko kilka moldów mają... a Barbie to cały wielki świat! Ja uwielbiam i jedne i drugie :)

      Usuń
  4. Super! Zapraszam do mnie na Candy!
    http://grandmothermartha.blogspot.com/2017/03/zapraszam-na-wiosenne-candy.html
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczny ten sweterek:) A te lalki fajne są:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny sweterek i jestem ciekawa Twojej Melrose. Mnie się bardzo podobają te Moxie, ale jeszcze żadna do mnie nie trafiła.
    Buziaki!:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak tylko będziesz miała okazję, to zapoznaj się bliżej z Moxie. Gwarantuje, że nie pożałujesz :)))

      Usuń
  7. Łał ... ale lalunie :) Fajne takie lalki , bo można wrócić do czasów dzieciństwa, usprawiedliwiając ten fakt, że przecież teraz to jest kolekcjonerstwo ;) Chętnie bym taką "zaadoptowała" i porobiła jej jakieś ubranka. Oglądałam też kiedyś u Brahdelt z bloga friendshep jej japońskie lalki , nie wiem czy je widziałaś ?
    Cudny kołowiec, czekam na sesję zdjęciową z udziałem modelki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam lalki Brahdelt :) To dollfy, u mnie też takie mieszkają - kiedyś je pokażę :)

      Usuń
  8. Śliczny sweterek, który w większej wersji chętnie bym nosiła ;)

    OdpowiedzUsuń