środa, 17 maja 2017

Na zielono!

Jestem, już jestem... tzn. cały czas się kręcę wokół bloga, ale czas mi ostatnio nieco przyśpieszył. Dużo się dzieje, dużo szydełkuję, robię na drutach, tworzę biżuterii i oglądam seriali. A poza tym - zaczęłam nowe studia, znalazłam kolejnego psa, zwichnęłam bark, byłam nad morzem... i wiele innych takich tam spraw ;)

W międzyczasie wiosna dosłownie wybuchła w moim ogrodzie. W tym roku sporo zmian - nowe konstrukcje, nowe rośliny... nie mogę doczekać się końca prac, a przede wszystkim momentu gdy stanie namiot ogrodowy z dużym stołem do letnich robótek ręcznych na świeżym powietrzu :)

A na razie wspominkowo. Taki to komin wydziergałam na drutach w zeszłym roku. Cieplutki, milusi w dotyku... od razu został zgarnięty przez moją babcię :) A mi na pamiątkę zostały zdjęcia, jeszcze w zeszłorocznych letnich klimatach...







włóczka: Malwa Anilux (pół motka) + niezidentyfikowany moherek
druty: 5,5 mm
wzór: pomysł własny

2 komentarze: