poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Kumichimo!

No, wpadłam. Kompletnie. Szydełko, druty (!) poszły w odstawkę.
Albo nawlekam koraliki, albo plotę sznurki. I jest cudnie :))) 




W zeszłą sobotę przyjechała moja Ola :) Przywiozła skrzynkę różnych skarbów... bransoletek, wisiorków :) 

A te cuda zrobiła Jej ś.p. mama...





***

Dziękuję Wam za wszystkie słowa wsparcia. Jest już dużo lepiej, znów na parę miesięcy pogoniłam paskudę. Wiem że wróci za jakiś czas... ale póki co jest dobrze i cieszę się znów moją ulubioną porą roku :)))



niedziela, 31 lipca 2016

Moja wierna przyjaciółka. Depresja.

Jest ze mną od wielu lat. Zaprzyjaźniłyśmy się jeszcze w dzieciństwie, choć wielu psychologów mówi że to niemożliwe. Że dzieci nie mogą mieć depresji. Mylą się.

Na "ty" przeszłyśmy jakieś 15 lat temu. Gdy pewnego dnia mnie odwiedziła i nie pozwoliła wstać z łóżka. Wszystko stało się tak trudne. Tak bolesne. Każdy oddech był wyzwaniem.

I tak sobie żyjemy. Ona i ja. Obok mąż, rodzina. Znają ją aż za dobrze.

Czasem jest lepiej. Żyję. Pracuję. Podróżuję. Uśmiecham się i chcę iść na koncert, do kina, na obiad do miasta. Szydełkuję i jestem szczęśliwa.

A czasem wpada Ona. Niezapowiedziana. I świat staje się inny. Porywa mnie, jestem jej kompletnie uległa. Cokolwiek bym nie zrobiła, trzyma mnie w uścisku i nie chce puścić. Czasem aż nie mam sił płakać.

Czasem przyprowadza swoje koleżanki, nerwicę i fibromialgię. Zaczyna się impreza, wpadają inni goście: ciągły lęk, napady paniki, kompulsje, nerwobóle. Całe dnie, tygodnie tańczę jak mi grają.
Bez przerwy oglądam swoje oczy, w poszukiwaniu nieistniejących żyłek, aż je podrażnię i bolą.... Obmacuję swoją głowę, przekonana że zaraz zachoruję na jakąś straszną chorobę kości. Wyję z bólu po kolejnym ataku bólu w przedramionach lub łydkach, niepodobnych do niczego innego. Boję się wyjść z domu, boję się wykonać telefon. Czasem nie jestem w stanie wstać z łóżka.

Są leki, na szczęście. Na mnie działa dobrze jeden, zaskakująco dobrze. Po kilku innych które mogłam łykać jak cukierki prawie, tyle że obraz się trochę rozłaził...

Czasem i tak wpada, mimo wszystko. Może na krócej, może mniej się panoszy. Ale i tak nie jest łatwo. Bywa tak, że jedyne ukojenie przynosi planowanie swojej śmierci. Krok po kroku. Za każdym razem odrobinę dalej się posuwam w tym pragnieniu. I czekam aż sobie pójdzie, zanim skończy się etap planowania, zanim będę mogła jedynie przejść do czynów.
Proszę wtedy bliskich: "bądźcie dla mnie dobrzy". Każde ich zniecierpliwienie, zamarudzenie... jest jak lawina kamieni która mnie przygniata. Odgłos wrzucanego do garnka kartofla fizycznie boli.

Więc codziennie próbuję od nowa. Żyć, cieszyć się życiem. Na tyle, na ile pozwoli mi Ona.
Nie pamiętać, nie analizować. Przeczekać.

Dlaczego to piszę? Bo Ona znów jest ze mną. I wszystko znów straciło znaczenie. Tyle rzeczy się wydarzyło, o tylu chciałabym napisać. Nie umiem. Nic nie cieszy. Wszystko jest za trudne, za bardzo boli i męczy.

Ale wrócę za chwilę, jak tylko Ona zakończy swoją wizytę. Dziś sięgnęłam po druty, pierwszy raz od dawna. Więc chyba odpuszcza.



Chciałabym tylko, żebyście wiedzieli, że:

- Depresja to nie jest siedzenie pod kocykiem, słuchanie smutnej muzyki i objadanie się czekoladkami (jak twierdzi pewien wykładowca neurobiologii :/ )

- Depresja może pojawić się znikąd. Nie potrzeba traumatycznego wydarzenia, szeregu niepowodzeń, nieszczęśliwej miłości. Ona po prostu przychodzi i zostaje.

- Depresja to choroba która łamie duszę. Nie da się podnosić ciężarów złamaną ręką. Nie da się dźwigać codzienności gdy boli samo istnienie.

- Depresja to choroba którą można zrozumieć jedynie gdy się na nią choruje. Sama, w lepszych okresach, nie mogę uwierzyć że się jej poddaję... że tak mogę się czuć.

- Depresja ZABIJA! Nie lekceważcie jej objawów u swoich bliskich, nie pouczajcie ich, nie obciążajcie radami w stylu "weź się w garść".



Podrzucam parę linków, może pomogą zauważyć, zrozumieć.

Film Katarzyny Napiórkowskiej, o życiu z depresją - w wersji angielskojęzycznej i z polskimi napisami.

Artykuł o ChAD, z bardzo dobrze opisaną fazą depresji z punktu widzenia osoby chorej.

Kampania Zobacz. Znikam. Ma na celu pomoc i zapobieganie samobójstwom wśród nastolatków.