środa, 20 kwietnia 2016

Wieści z mitenkowego frontu :)

Tak mam - jak wpadnę w rytm jakiegoś wzoru, przerabiam go do znudzenia. Lubię wzory strukturalne, warkocze, ściągacze. Nie cierpię ażurów. Toleruje jedynie "dziurki" powstające dzięki narzutom.

Mitenki uwielbiam! Pisałam już o tym :) Jak tylko stopnieje śnieg zaczynam chodzić w crocsach, doprowadzając sporą część rodziny do rozpaczy :D Może dlatego nie przeziębiam się prawie wogóle?
Ale za to często marzną mi nadgarstki. Lubię więc długie rękawy, które zakrywają prawie całkiem dłonie. Lub właśnie mitenki. Krótkie, odsłaniające palce, dobrze przylegające.

Turkusowe z założenia miały być zrobione ściągaczem. Zwykłym, tylko oczka prawe i lewe.
Ale skoro pojawiło się zadanie w Turnieju Dziewiarskim Ściągacz – nieściągacz  - to zyskałam motywację :) 


wzór - ściągacz otwarty, dżersej prawy
włóczka - Czterdziestka Arelan ok. 5 dag 
druty - 3,5 mm

Wzór pochodzi z mojej ulubionej książki robótkowej - "Dziewiarskie ABC" Claire Cromptom. Kupiłam ją przez przypadek, czekając na pociąg w jakiejś małej miejscowości. I to była najlepsza inwestycja. Wzory są piękne, dobrze rozpisane, mają logiczne skróty. Polecam każdemu :) 


A tu lepszy widok na wzór (chociaż odwrócony - mitenki dziergane są od góry).
To ta sama włóczka - niestety mój aparat nie radzi sobie z odcieniami niebieskiego i zielonego. Faktyczny kolor mitenek jest gdzieś pomiędzy tymi które wyszły na zdjęciach. 




A że dzierga się naprawę fantastycznie - wzór jest prosty, logiczny, powtarzalny, ale nie nudny - to zapowiada się dłuższa zabawa :)




***


Mamy już środę... a Serialowej niedzieli nie było. Zupełnie mi uciekły ostatnie dni :(

W niedzielę spędziłam prawie cały dzień w Łodzi. 
Najpierw pojechaliśmy z mężem na Ogólnopolski marsz protestu ws. projektu ustawy antyaborcyjnej. Spotkaliśmy się na miejscu ze znajomymi i smyknęliśmy wspólnie na frytki belgijskie i falafele. Uwielbiam wszelkie zloty Food Trucków i miejsce pikniki - szczególnie te wegańskie :)
Zahaczyliśmy też o Tigera - mój ulubiony sklep z dodatkami do rękodzieła i drobiazgami do domu. Ja tym razem niestety z reklamacją (jedna z lampek na sznurze miała przebarwienia). Ale zaskoczyła mnie szybkość obsługi, dostałam od razu zwrot w gotówce i paragon na resztę z zakupów bez upominania się o niego! Łódzki Tiger jest wogóle bardzo fajny, ma duży asortyment porównywalny z tym w Pradze. Wcześniej robiłam zakupy tylko w poznańskim Tigerze, w Galerii Maltańskiej, ale tam ten sklepik jest malutki. 

A w przyszłą niedzielę mam gości :) Ale mam nadzieję że zdążę z przedstawieniem jednego z moich ulubionych seriali :) 





9 komentarzy:

  1. Fajne kolory tych mitenek a wzór bardzo ładny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Wzór wygląda fajnie na jasnych kolorach. Jak zrobiłam próbkę ciemną włóczką, to cały urok znikł.

      Usuń
  2. Prześlicznie wyszły, bardo ładny kolor:) Moja przyjaciółka byłaby zachwycona, to jej ulubiony kolor :D
    Też tak mam , że jak mi się spodoba jakiś wzór, robię go namiętnie, najbardziej chyba tak mam z Salomonem ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój też ulubiony :) Zaraz po szarościach i granacie. A pomyśleć, że kiedyś go nie znosiłam...
      Salomona jeszcze nie próbowałam :D

      Usuń
  3. Też uwielbiam mitenki i Tigera :) Niestety z drutami jestem na bakier... takie mitenki przy dobrych wiatrach robiłabym przez pół roku ;) Ciekawy wzór!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wbrew pozorom ten wzór jest banalnie prosty. Oczka prawe, lewe i czasem 2 oczka razem przerobione. A narzut to dosłownie narzucona nitka na drut, bez skomplikowanych przeplatanek. Jak się złapie rytm, to nie można przestać go przerabiać :)

      Usuń
  4. bardzo lubię mitenki - podobnie jak
    nauszniki - najchętniej bym te oba
    dobrodziejstwa nosiła jak najdłużej!

    OdpowiedzUsuń